Opublikowano

Cel życia i wielkie zadanie

Cel życia i wielkie zadanie

Zmienić myślenie

Zmienić myślenie Polek i Polaków, by mogli dokonać zmiany życia na lepsze!

Zanim Wam powiem o tym, jakie myślenie chcę zmienić, chcę podkreślić pewną rzecz. Chodzi o przedstawienie mojej misji i pasji. Nikogo do niczego tutaj nie zachęcam. Chcę się z Wami podzielić najważniejszą rzeczą w moim życiu. Dziękuję, jeśli zechcecie posłuchać.

Codziennie rozmawiam

Codziennie rozmawiam z wieloma osobami, które mają bezpośredni związek z uczeniem (się) języka angielskiego. Są to trzy kategorie osób: osoby, które nauczają języka angielskiego, osoby, które się tego języka uczą i osoby, które chcą się go (najczęściej ponownej) uczyć, ale nie potrafią się na to zdobyć.

Osoby ze wszystkich tych grup

Osoby ze wszystkich tych grup myślą o nauce języka angielskiego w prawie identyczny sposób.

Te z pierwszej grupy

Te z pierwszej grupy (osoby uczące) myślą, że ich dorosłe uczennice i dorośli uczniowie muszą długo się uczyć i dużo pracować, żeby zrozumieć gramatykę, dużo powtarzać, żeby zapamiętać słówka i dużo ćwiczyć, żeby nauczyć się szybko tłumaczyć frazy i zdania z polskiego na angielski i odwrotnie. Myślą tak dlatego, gdyż same były poddane takiej długotrwałej nauce angielskiego i nie wyobrażają sobie innej możliwości uczenia niż poprzez wyjaśnianie gramatyki, żmudne powtórki pamięciowe i tłumaczenia z języka na język.

Osoby z drugiej grupy

Osoby z drugiej grupy (uczące się) narzekają na uciążliwość prób zrozumienia gramatyki, na to, że trudno im utrzymać systematyczność pracy powtórkowej, bo nie widzą zadowalających efektów, i na to, że niewiele się da skutecznie przetłumaczyć, a jeśli się da, to w komunikacji nie ma czasu na tłumaczenia!

I ostatnia grupa

I ostatnia grupa dorosłych Polek i dorosłych Polaków (osób, które się jeszcze – najczęściej ponownie – nie uczą) odkłada ten moment w nieskończoność, bo widzą w takim przedsięwzięciu (albo pamiętają z poprzednich prób) to samo, co poprzednia z wymienionych grup. I nie mają one ochoty ani woli, by tym wszystkim sobie głowę zawracać, tym bardziej, że (myślą one i oni) są inne ważniejsze i łatwiejsze sprawy na głowie!

Czy wiecie już?

Czy wiecie już, jakie myślenie o uczeniu się języka angielskiego dominuje w Polsce? Rozumiecie, jakie myślenie chcę zmienić? Czy widzicie, co jest celem mojego życia i na czym polega moje wielkie zadanie?

Obecne myślenie

Obecne myślenie o nauce języka angielskiego, która utożsamiana jest z fałszywym wysiłkiem intelektualnym, nieskuteczną systematycznością powtórek i uciążliwością niejednoznacznych tłumaczeń dramatycznie obniża poziom opanowania języka angielskiego przez dorosłe osoby w Polsce.

Znajomość języka angielskiego wśród nas, ludzi z kraju nad Wisłą, jest bardzo niska. Jest co zmieniać! I co nawet ważniejsze, jest na co!

Przez długi czas

Przez długi czas mojego życia nie zdawałem sobie do końca sprawy z tego, na czym polega moje przeznaczenie, albo jak kto woli moja misja, z którą się utożsamiam (tak, wiem! Wielkie słowa, ale używam ich z całą odpowiedzialnością!). Najczęściej moje podejście było i jest nierozumiane, niejednokrotne zbywane wzruszeniem ramion a czasami wręcz zwalczane. Zmiana myślenia u innych wymaga niewzruszonej wizji, cierpliwości i czasu.

A nie jest łatwo

A nie jest łatwo zrezygnować ze starego myślenia, które daje wrażenie poczucia kontroli. Gramatyka, ćwiczenia pamięciowe i tłumaczenia (tzw. Perfidna Triada) to, wydaje się, logiczna droga do biegłego języka angielskiego. Ale to mylne przeświadczenie.

Nad językiem nigdy nie ma się kontroli, bo to jest zjawisko. Nie bez powodu językoznawcy (i o polskim, i o angielskim, i o każdym innym) o języku mówią „język naturalny”. Nie człowiek stworzył języki i dlatego człowiek nie ma nad nimi kontroli. A więc jak się w naturalny sposób uczyć języka angielskiego?

Od prostej myśli

Wszystko zaczęło się od prostej myśli. Pomyślałem kiedyś, że może to, co twierdzą uznani metodycy i nauczyciele na świecie, czyli to, że języka ojczystego uczymy się w dzieciństwie inaczej niż potem jako dorośli drugiego języka (angielskiego), to NIEPRAWDA?

Moja intuicja mówiła mi, że genialność ludzkiego dziecięcego mózgu przy przyswajaniu języka ojczystego nie może mijać z wiekiem. Wierzyłem w to, że języka, i polskiego w dzieciństwie, i angielskiego teraz, możemy uczyć się tak samo! Jedynie ta osoba, która się uczy, sposób jej życia i warunki w jakich żyje, zmieniają się, i żeby odnieść sukces nie wolno zmieniać samego procesu, wystarczy w nim tylko te zmiany związane z wiekiem i rozwojem uwzględnić.

Od tamtej pory

Od tamtej pory cały swój wysiłek wkładałem w odkrycie zasad rządzących naturalnym procesem uczenia (się) języka i przystosowywaniem go do osób dorosłych. Z czasem coraz bardziej naocznie przekonywałem się, że Perfidna Triada (gramatyka, praca pamięciowa i tłumaczenia) utrudnia przyswojenie języka angielskiego. I udowadniałem, że można uczyć dorosłych tego języka szybko i skutecznie, jeśli umiejętnie zastosuje się proces, który wszyscy przeszliśmy w dzieciństwie przy języku polskim. I wtedy nastąpił przełom.

Przełom nastąpił

Przełom nastąpił wtedy, gdy zrozumiałem, że języka (angielskiego) istota ludzka uczy się najszybciej nie wprost, a – w pewnym sensie – przy okazji! Tak! Gdy uświadomiłem sobie, że ludzie – od najmłodszych dzieci po dorosłych – uczą się języka ojczystego i angielskiego, nie po to by te języki zrozumieć, opisać i zapamiętać, tylko po to, aby rozmawiać z innymi ludźmi. Jednym słowem, aby się komunikować, tworzyć więzi i podtrzymywać relacje!

Zrozumiałem oczywistą prawdę

I wtedy zrozumiałem oczywistą prawdę, że najprostszym, najszybszym i najskuteczniejszym sposobem na naukę języka angielskiego u dorosłych jest oparcie jej nie na pamięci a na komunikacji, która tworzy więzi i podtrzymuje relacje! Oznacza, to że nie wolno tracić czasu na zapamiętywanie języka i wierzyć, że pamięć magicznie przejdzie w umiejętność komunikacji!

Należy poświęcać czas

Należy poświęcać czas na próby komunikacji (nie takiej prostej jak u dzieci a wyrafinowanej, precyzyjnej i specjalistycznej, jak to u dorosłych), która przechodzi w naturalne, użytkowe i intuicyjne pamiętanie języka. I na dodatek w bardzo krótkim czasie!

Dlaczego tak?

Dlaczego tak się dzieje? Bo nasze dorosłe umysły nie straciły nic z naszej „dziecięcego” geniuszu! To, czego nie można nam odmówić, to kreatywność, domyślność, umiejętność interpretacji i intuicja. Oraz naszej potrzeby tworzenia więzi i podtrzymywania relacji. I od tych cech właśnie wszystko zależy!

Tych cech naszego umysłu nie daje się używać do przyswajania wiedzy z dziedzin opartych na odkryciach, doświadczeniach i wnioskowaniu, czyli wiedzy ujętej w nauki ścisłe. Bo w ich przypadku mamy do czynienia z przekazywaniem informacji. A w uczeniu się języka chodzi o wykorzystanie tych cech naszego umysłu, które wymykają się naukowemu opisowi.

Przyznam się do błędu

Przyznam się do błędu, jeśli wskażecie mi naukową analizę i wyjaśnienie kreatywności, domyślności, interpretacji wieloznacznych treści oraz intuicji.

Są próby

Są próby analizy tych cech i próby ich wyjaśnienia, ale są dowody na to, że żadna z nich nie zakończyła się sukcesem. Gdyby to się komuś udało, już mielibyśmy komputery obdarzone intuicją, potrafiące kreować dzieła sztuki, potrafiące domyślać się naszego stanu ducha i interpretować nasze słowa i zachowania. Psychologowie i tłumacze przestaliby być potrzebni!

Wszystkie z wymienionych cech

Wszystkie z wymienionych cech naszego umysłu są niezbędne w codziennej służącej nam do pracy i życia komunikacji służącej relacjom. A wiecie przecież, że powszechnie stosowane metody nauki języka angielskiego wcale nie wykorzystują tych naszych cech, albo nieświadomie i w bardzo ograniczonym zakresie!

Uczenie się angielskiego

Uczenie się angielskiego z zastosowaniem teoretycznego opisu języka to strata czasu! Jest to uczenie się o języku a nie języka! I stanowi to odsuwanie w nieokreśloną przyszłość automatyzmu i intuicyjności w biegłym wykorzystywaniu języka angielskiego.

Aby skutecznie uczyć

Aby skutecznie uczyć dorosłe Polki i dorosłych Polaków języka angielskiego z zastosowaniem naturalnego procesu potrzebne są wypracowane przez lata techniki komunikacyjne. Potrzebna jest wiedza o tym, co naprawdę zapamiętuje nasz mózg (a nie są to wcale powtórki!). Potrzeba znajomości tego, co jest najważniejsze podczas sesji nauki języka angielskiego.

Trzeba przestrzegać rygorystycznych warunków

Trzeba przestrzegać rygorystycznych warunków sprzyjających naturalnemu procesowi nauki. Należy przygotować uczennicę lub ucznia do tego procesu i prowadzić nad nimi nadzór, aby nie wpadali w złą praktykę Perfidnej Triady.

Chyba największą korzyścią

Chyba największą korzyścią z takiego podejścia do nauki języka angielskiego, poza szybkim i skutecznym uzyskaniem samej umiejętności biegłego się nim posługiwania, jest wzbudzenie w sobie pewnego niewzruszonego przeświadczenia opartego na doświadczeniu. Przeświadczenia o nieprzemijającej sile naszego ludzkiego umysłu, który w tym procesie w końcu przestajemy traktować jako zwykłe pamięciowe składowisko informacji i danych.

Z czasem zaczynamy doceniać

Z czasem zaczynamy doceniać nasz umysł jako subtelny instrument do wyrażania naszej rozwijającej się i wrastającej tożsamości. Do poszerzania naszych zawodowych kompetencji. Do pełniejszego realizowania się w zakresie naszych pasji. Wreszcie do skuteczniejszego komunikowania się dzięki tworzeniu relacji i w życiu zawodowym i prywatnym. Dlaczego? Posłuchajcie.

Najistotniejsze zostawiłem na koniec

Najistotniejsze zostawiłem na koniec. Jako dzieci przyswoiliśmy język ojczysty z taką łatwością, bo procesowi przyswajania języka towarzyszył proces rozwoju osobowości i tożsamości poprzez tworzenie więzi i podtrzymywanie relacji. I na odwrót rozwój osobowości i tożsamości nie byłby możliwy bez rozwoju języka i takiej komunikacji z otoczeniem. To był tak naprawdę jednorodny wielowątkowy proces.

Aby odnieść sukces

Aby odnieść sukces obecnie z językiem angielskim należy odrzucić Perfidną Triadę, i przygotować się na dalszy rozwój. Bo tylko w warunkach rozwoju nas samych język ma szansę na przyswojenie w naturalnym procesie. Wyłącznie w ramach jednolitego procesu sprzężenia zwrotnego dodatniego!

Proces sprawdza się

Proces sprawdza się także doskonale z osobami doskonalącymi swój angielski. Pracuję także z osobami, które posługują się biegle angielskim, ale którym zależy na przygotowaniu się do wykładów, prezentacji, warsztatów, szkoleń, negocjacji i w ogóle do skutecznej komunikacji i w biznesie i gronie znajomych i przyjaciół. Osoby te coraz bardziej rozumieją bowiem ten wielowątkowy proces i chcą go wykorzystać do swego rozwoju.

Wiem

Wiem, że będę realizował swoje zadanie z pasją i nieustannie dążył do realizacji celu mojego życia. Zrobię wszystko, by jak największą liczbę ludzi z odkrytą prawdą zaznajomić, do niej przekonać i jak najwięcej ludzi uczyć i pomagać im wzrastać w naturalny sposób poprzez komunikację anglojęzyczną służącą relacjom.

Pasja i przekonanie o słuszności

Jednak pasja i przekonanie o słuszności drogi są we mnie ogromne. I chociaż zadanie jest wielkie i jednego życia nie starczy do zapewnienia powszechnej zmiany to wiem, że zrobić wszystko, by skutecznie działać.

Jest o co!

A jest o co! Chociaż nie każda zmiana myślenia prowadzi do wzniesienia się na wyższy poziom, to jednak wzniesienie się na wyższy poziom zawsze wymaga zmiany myślenia.

Zmienić życie

Zmienić życie Polek i Polaków poprzez naturalne spojrzenie na nas samych, na możliwości naszych umysłów, poprzez udoskonalenie procesu komunikacji służącej relacjom i uzyskanie tego także w ramach języka angielskiego! Oto cel mojego życia i moje wielkie zadanie.

Dziękuję Wam za doczytanie do końca.

Tomasz Wyszkowski

PS Perfidną Triadę opisałem obszernie w książce (e-book) pt. Jak to co?! Języka angielskiego kurs Twój ostatni (wersja Dla Uczennicy lub wersja Dla Ucznia).