Opublikowano

Mowa jest tylko srebrem?

Mowa jest tylko srebrem?

Znasz to powiedzenie, że mowa jest tylko srebrem? No, może znasz, chociaż raczej bez słowa „tylko”.

Ale żeby mówić o złocie, gdy chcesz się nauczyć… mówić? Czy aby na pewno chodzi o mówienie?

No właśnie, czego chcesz się nauczyć myśląc o swobodnej komunikacji w języku angielskim?

– Tomasz, – zwróciła się do mnie jedna z osób, ucząca się ze mną swobodnej komunikacji w języku angielskim, inżynier, przed wyjazdem w podróż służbową za granicę. – Jak mam im to tam tłumaczyć? Wiem, co chcę im powiedzieć, ale jak to wszystko ująć. Od czego zacząć. Tyle muszę im powiedzieć!

Często to słyszę. Czasami ten problem jest sformułowany inaczej, ale zasada jest ta sama: jak coś powiedzieć?!

Wszyscy stoją przed niepokonaną trudnością, która jest wynikiem przestarzałych ale niestety powszechnie stosowanych metod nauczania języka angielskiego.

Ludzie, i uczą, i uczą się, „mówić po angielsku”! Wszyscy podchodzą do języka angielskiego myśląc o „produkowaniu” zdań! To znaczy stoją przed – sztucznym i niepotrzebnym, jak się zaraz okaże, problemem – jak zacząć?

A trzeba myśleć o czymś zupełnie innym!

– A co chcesz osiągnąć? – pytam.

– Co? Co chcę osiągnąć?! Ja chcę im coś powiedzieć!

– A ja Cię pytam, co chcesz osiągnąć?

– No, chcę, żeby zrozumieli to, co chcę im powiedzieć!

– Ale komunikacja właśnie polega na tym, że nie mówisz tego, co może chcesz powiedzieć! Polega na tym, żeby nie stracić z oczu tego, co chcesz osiągnąć?

– Nie rozumiem… – mówi inżynier.

To jest właśnie moment, w którym zmienia się myślenie osób, z którymi pracuję.

– Pokaż, z czym do nich jedziesz. – proszę inżyniera. Pokazuje mi kilka produktów wytwarzanych przez jego firmę. – Ile masz problemów do omówienia? – pytam dalej.

– Cztery, pięć spraw.

– Czy masz zamiar na raz mówić o czterech, pięciu sprawach?

– To co mam robić?

– Weź jeden produkt, resztę schowaj. Pokaż im go i powiedz…

– Aha! – przerywa mi inżynier. – Mam opisać jeden problem na raz?

– Nie. Masz powiedzieć, że jest jeden problem, podać im ten produkt i… czekać!

– Na co?!

– Na ich reakcję. – mówię spokojnie.

– ??

– Od ich reakcji zależy to, jak Ty zareagujesz i jakimi słowami. Wiesz, że mowa jest tylko srebrem?

Jeśli uczymy się języka angielskiego po staremu (jak zdecydowana większość), to sami zapędzamy się w ślepą uliczkę!

Bo wtedy traktujemy język jako wymianę przygotowanych i „wyprodukowanych” zdań!

Natomiast język to reakcja na zachowanie osób, z którymi chcemy coś osiągnąć!

W doskonałej komunikacji język to reakcja na to, co widzimy i słyszymy! To uważne patrzenie i słuchanie (milczenie jest złotem!) i reagowanie na osoby, z którymi w komunikacji chcemy coś osiągnąć.

Bez tego podejścia niemożliwe jest nauczenie się języka angielskiego!

Inżynier pojechał w podróż służbową za granicę. Po powrocie pytam go:

– No i jak?

– Dobrze. – uśmiecha się.

– To znaczy? – dopytuję.

– Mówiłem jedną rzecz i… czekałem na ich reakcję. Sam reagowałem i znów czekałem na ich reakcję.

– I co?

Dogadałem się bez kłopotu i bardzo sprawnie. Krótko i na temat. Wszystkie problemy rozwiązane!

– Thank you. – powiedziałem usiłując powstrzymać uśmiech.

– Thank you. – odpowiedział inżynier z błyskiem w oku.

Bez zmiany myślenia, to jest bez powrotu do tego, czym język angielski naprawdę jest, nie nauczysz się nim posługiwać.

Możesz się tylko męczyć i tracić nadzieję. Pewnie znasz to już aż za dobrze.