Opublikowano

Chodzi o coś więcej niż o sam angielski!

Zawsze chodzi o coś więcej niż o sam angielski!

– Rozumie Pan, ja myślę, że angielski znam, ale chodzi mi o to, żeby wyrażać się precyzyjniej. Zagraniczni kontrahenci nie zawsze rozumieją, o co nam chodzi. – tymi słowami, na początku pierwszej sesji, odezwała się do mnie pewna osoba. Osoba, która jest najwyżej postawiona w hierarchii pewnego przedsiębiorstwa.

– W takim razie, teraz ja chciałbym zrozumieć, o co chodzi. – odpowiedziałem domyślając się prawdy. I zaczęliśmy pierwszą sesję.

Sesja oczywiście odbywała się po angielsku. Była to sesja zorganizowana na potrzeby osoby z samego szczytu hierarchii. Z pomysłem jej odbycia firma sama się do mnie zwróciła. Nastąpiło to po przeszkoleniu przeze mnie w firmie wielu innych członków kadry zarządzającej. I w trakcie szkolenia kolejnych osób.

Byłem prawie pewien, że i tym razem będzie chodziło o coś więcej! To jest, o coś więcej niż tylko o sam angielski!

Coś więcej niż sam angielski!

Osoby, które myślą o podnoszeniu swoich umiejętności w zakresie języka angielskiego, najczęściej (może nawet w 95% przypadków) myślą wyłącznie o języku. W sensie, o języku jako systemie. Języku jako gramatyce. Angielskim, który ma być „poprawny”.

Zgodnie z powyższym tylko około 5% myśli o angielskim jako o narzędziu komunikacji. O narzędziu zaspokajania biznesowych potrzeb, to znaczy, o sposobie na wzmacnianie relacji biznesowych, które są najistotniejsze.

Ponieważ mają zapobiegać nieporozumieniom i kryzysom oraz służyć rozwijaniu współpracy.

Nasz system edukacji to nic więcej niż sam angielski!

Trudno żeby było inaczej, bo to oczywiste! Programy szkolne i programy kursów traktują język, który jest traktowany jako informacja, jako cel sam w sobie.

Jesteśmy wszyscy przyzwyczajeni do angielskiego jako do szkolnego przedmiotu, który trzeba umieć. I co za tym idzie, który trzeba pamiętać, rozumieć i potrafić odtwarzać w formie informacji o języku.

A przecież angielski to coś zupełnie innego!

Nie sam angielski a angielski jako kompetencja!

Aby to podkreślić, nie wyobrażam sobie, żeby nawet jedna sesja w mojej pracy była poświęcona językowi angielskiemu jako takiemu!

W związku z tym w pracy z moimi podopiecznymi zawsze zajmujemy się komunikacją w konkretnych biznesowych przypadkach. I dlatego z osobami, z którymi pracuję – w warunkach pełnego zaufania – konstruktywnie omawiamy istotne bieżące kwestie. I co to w końcu daje?

Trzeba się samodzielnie przekonać!

Trudno to wytłumaczyć. Ponieważ trzeba to po prostu przeżyć!

Polega to na tym, że osobom myślącym o samym angielskim, unaocznia się problem związany z komunikacją.

I wtedy, gdy już go dostrzegą, wówczas reagują świadomie i konstruktywnie.

Wówczas padają słowa, które prowadzą w stronę czegoś więcej niż sam angielski!

– Panie Tomaszu, być może zaproszę Pana na spotkanie z zespołem reprezentującym zagranicznego kontrahenta. Musimy się sprawie przyjrzeć nieco dokładniej. – usłyszałem pod koniec tej pierwszej sesji.

W rezultacie, pomyślałem, trzeba się będzie rzeczywiście przyjrzeć sprawie dokładniej. I doprowadzić ją do końca.

Z tego powodu, że w procesie, któremu warto się poddać w związku z nauką języka angielskiego, chodzi o coś daleko ważniejszego.

Bo uczysz się angielskiego przez siebie, poprzez swoją zawodową wiedzę i na potrzeby lepszego przeżywania życia! I łatwiejszego osiągania celów biznesowych!

Ponieważ chodzi o coś więcej niż o sam angielski!

Tomasz Wyszkowski | ☎️ tel. 534TOMASZ, 📲 tj. 534866279 | 📨 email